Napisz czego szukasz?
  • /
  • Bez kategorii
  • /
  • „ciekawy” telefon z rana – nic nie jest za darmo!
2 lutego 2015
4283 Wyświetleń

„ciekawy” telefon z rana – nic nie jest za darmo!

computer-564136_640 Ja naprawdę dużo czytam, przynajmniej tak mi się wydaje. Lubię być na bieżąco z  wiadomościami, nowinkami czy po prostu czerpać wiedzę. Podziwiam tych co się  merytorycznie wypowiadają. Są gazety, które czytam często – głównie te branżowe,  marketingowe i biznesowe chociaż i do brukowej prasy zdarza mi się zerknąć – tak dla  odmóżdżenia jak to mówią i zobaczenia eventu przez pryzmat celebrytów.
Mam 32 lata i wciąż się lubię uczyć, poszerzać horyzonty. Nie uważam się za alfę i omegę  chociaż wiem, że do powiedzenia mam sporo i to nawet mądrych rzeczy 🙂 Tak zostałam  dostrzeżona m.in przez magazyn Hotelarz, który zaprosił mnie do współpracy  merytorycznej aby czytelnikom przybliżyć tematykę MICE, turystyki biznesowej i branży  eventowej. To bardzo ciekawa współpraca i przede wszystkim oparta na merytoryce – dlatego ją przyjęłam, a jej szczegóły przybliżę Wam w kolejnym wpisie.

Ale wróćmy do porannego telefonu… z ogólnopolskiego tygodnika.

– Dzień dobry Pani Aniu, dzwonię z ogólnopolskiego tygodnika ….  Jesteśmy pod wrażeniem Pani bloga. Ma Pani niesamowitą wiedzę i fajnie się Pani z nią dzieli. Taka młoda osoba a taki ekspert. (padło jeszcze kilka miłych i kojących moje uszy określeń) Właśnie przygotowuję dodatek o turystyce biznesowej i chciałabym poprosić Panią o wypowiedź jako eksperta (wyobrażacie sobie jak urosłam 🙂 pomyślałam – to się naprawdę dzieje? Niemożliwe! Ogólnopolski tygodnik dzwoni do mnie – wow 🙂 Banan na buzi, że ho ho) Ale już po chwili, po wymianie uprzejmości Pani dodała: no i oczywiście w związku z tym, że jest mało czasu i że będzie to wypowiedź, w której będzie mogła Pani zareklamować swoje usługi (ale, że jakie? to ja coś oferuję? ja pisze bloga 🙂 ) to proponuję baaardzooo promocyjną cenę….. takie last last minute…. ZONK! Wróciłam do normalnych rozmiarów mojego ego…. Chwilę mi zajęło zanim się pozbierałam i jakiś udało mi się złożyć w miarę normalne pytanie: ja: Droga Pani, dziękuję za tak miłe słowa, ale proszę mi wybaczyć chciałabym zapytać czy dobrze zrozumiałam – mam się wypowiedzieć na temat sytuacji polskiej branży eventowej, merytorycznie, przytoczyć dane i fakty i za to zapłacić?  – redaktorka: No tak, oczywiście, ale może Pani też zareklamować w tekście swoje usługi, swojego bloga. Jesteśmy ogólnopolskim tygodnikiem o ogromnym zasięgu…. itd.  Powtórzyłam pytanie  i dodałam  a czy to nie powinno być odwrotnie, że za merytorycznie przygotowany artykuł powinno się płacić autorowi a nie odwrotnie? redaktorka: ale my mamy profesjonalnych redaktorów, zależy nam na wypowiedzi eksperta, kogoś kto siedzi w branży, taka wypowiedź super by wyglądała w dodatku – to może jeżeli nie Pani to kogoś nam Pani poleci? No prawie spadłam z krzesła…. po czym redaktorka dodała: no wie Pani każda wypowiedź w naszej gazecie tak wygląda, nawet jak się wypowiadają eksperci z bankowości to przecież są podpisani nazwą banku a to jest reklama i oni zachęcają do swoich usług… Kurtyna. Mój zachwyt umarł.

I tak oto dowiedziałam się brutalnie jak funkcjonuje prasa. Nie kupię więcej tego tygodnika – nie takiej informacji od mediów oczekuję. Czy ja jestem dziwna? Czy wy też macie podobne zdanie? A może powinnam była w to wejść? A może jesteśmy tak manipulowani z każdej strony?


9 komentarzy

  1. Seweryn

    Profesjonalny dziennikarz bierze x 1, ekspert x 100. Bo na wiedzy ekspertów bazuje wiedza dziennikarza. Tyle teorii.

    Tradycyjne media, zwłaszcza prasa, bezwzględnie wykorzystują fakt, że są postrzegane jako bardziej wiarygodne przez wielu. A, że wszystko im leci na łeb na szyję to desperacko szukają źródeł zarobku. Jak widać czasami po bandzie. Content is everything. 🙂

  2. Anna Nowakowska

    Jak ktoś pisze dobrze to reklamodawcy pojawiają się sami. Ale widać każdy orze jak może 🙂 ehh, gdzie ta wiarygodność prasy… Dzięki Seweryn za ten komentarz – zgadzam się z Tobą.

  3. Agnieszka

    Podobna sytuacja jest z rożnego rodzaju nagrodami, tytułami, laurami. Wystarczy zapłacić odpowiednia kwotę i nagroda w kieszeni

    1. Anna Nowakowska

      ehhh świat nam się popsuł 🙁

  4. Ania, Tak jak napisałem na FB Tobie powinni płacić lub pisać to jako Twoją reklamę nieodpłatnie. To się również zdarza. Jednak płacić za swój artykuł gazecie to już jest sarkazm. za kogo się oni uważają ????

    1. Anna Nowakowska

      Dziękuję Adam i podzielam Twoje zdanie. Niestety świat zmierza w dziwnym kierunku. Trzeba być twardym nie miękkim 🙂

  5. Magda J.

    Anka! Mogłaś BARTER zaproponować 🙂 Za każde Twoje zdanie, tydzień reklamy bloga. Do tego dochodzi wymienienie ich tytułu na twoim blogu, podlinkowanie na ich stronę – masz kolejny tydzień reklamy u nich 🙂
    A tak serio… cóż takie realia niestety – media szukają kasy, bo reklamodawcy coraz cześciej inwestują w inne, bardziej interaktywne formy promocji, kosztem druku. Gdyby jeszcze zaproponowała gdzie ta wypowiedź wisiałaby online, no to jeszcze, jeszcze….możnaby się lekko zastanowić 🙂
    A wypowiedzi ekspertów z banków, z korporacji itd… są zawarte w ramach rocznej współpracy PR z danym tytułem w większości przypadków.
    ps. należy sie przynajmniej cieszyć, że dobry research mają, Ty moja Sławo!

  6. Anna Nowakowska

    w sumie mogłam, ale mnie tak zamurowało, że nie wiedziałam co powiedzieć 🙂 ale doświadczenie ciekawe – codziennie uczymy się czegoś nowego 🙂

  7. No to redaktorka zareklamowała się od najlepszej strony… Prasa nie służy ludziom, wszędzie wtyka palce po pieniądze, w tym wypadku do kieszeni swoich „ekspertów”.

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*

code