Napisz czego szukasz?
  • /
  • Ludzie
  • /
  • Ciężka hotelowa praca bez zapłaty
Ciężka hotelowa praca bez zapłaty
-->
1927 Wyświetleń

Ciężka hotelowa praca bez zapłaty

Podziel się

DoubleTreeTo się posypało…. Kto by pomyślał, że nowo otwarty hotel pozwoli sobie na taką sytuację. O czym mowa – oczywiście o zeszłotygodniowym newsie. Kto nie czytał niech nadrobi zaległości tu: Pracowali w hotelu po 20 godzin dziennie jak woły 

I co myślisz? Nie fajnie jest. Ale znajdź tu teraz prawdę i racje. Bądź mądry i oceń właściwie sytuację…. Czy agencja dostarczyła pracowników niewykwalifikowanych, czy hotel coś zaczyna kombinować bo np. za mało odbyło się eventów i jest na razie na minusie. Czy to jakiś grubszy przekręt? Ja się nie podejmuje oceny. Prawda pewnie jak zwykle leży po środku ale pewne działania powinny być oczywiste. Kropka.

  1. Za pracę należy się płaca.
  2. Pracownik popełnia błąd – należy zwrócić mu uwagę aby miał szansę go naprawić i drugi raz go nie popełnić.
  3. Masz określone standardy, wg których chcesz postępować – przekaż je pracownikom, naucz, wyszkol, domyślać się to można w życiu prywatnym, w pracy musi być konkret i każdy musi wiedzieć co ma robić, aby ta wielka machina w postaci obiektu konferencyjno – eventowego funkcjonowała bez szwanku.

Ale nie o tym tu. Sprawa ewidentnie do załatwienia między hotelem a agencją i z jednej strony dobrze, że wypłynęła na powierzchnię, bo taka sytuacja nie powinna mieć w ogóle miejsca, z drugiej pewnie trochę zaszkodzi obiektowi, chociaż ten już wypowiedział się, że ureguluje zaległe należności pracownikom jednak bez udziału agencji pośrednictwa – kolejna dziwna sprawa. No ale powody jakieś muszą być…ciekawe tylko jakie.

DoubleTree by Hilton w Warszawie – przyznam, że czekałam na ten hotel i byłam bardzo jego ciekawa. Nie co dzień na naszej obiektowo hotelowej i konferencyjno – eventowej mapie Polski powstają tak ciekawe obiekty (a zaliczę tu jeszcze NARVIL, Warszawiankę, Mazurkas i kilka innych,  o których niebawem tu napiszę) . Ciekawe, bo przystosowane do organizacji dużych eventów, przemyślane pod względem technicznym, zaplecza, infrastruktury, liczebności pokoi ale przede wszystkim to obiekty wielofunkcyjne. Każdy ma swoje plusy i munusy, ale bez wątpienia zaliczyć je możemy do tzw hoteli eventowych.

Zupełnie przypadkiem trafiłam do DoubleTree w dniu, w którym się otworzył (przejeżdżałam Wałem Miedzeszyńskim i postanowiłam zerknąć na obiekt z zewnątrz – okazało się, że własnie go otworzyli – 1 dzień :)). I mimo, że zastałam obiekt jeszcze zakurzony budową, z niedziałającymi telefonami i mnóstwem pozostałości budowlanych to wywarł on na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Nie oceniałam go pod względem tego co powyżej – wiem co się dzieje gdy otwiera się obiekt. Byłam natomiast ciekawa przestrzeni i technicznych rozwiązań i tu pozytywnie mnie zaskoczyli. W ocenie obiektów staram się być obiektywna przede wszystkim zwracając uwagę na ich funkcjonalność, przyglądam się plusom i minusom oraz elementom nietypowym, wręcz unikalnym dla danego obiektu. Każdy ma swoje USP (uniqe selling point) a ja ich szukam.

ciastkoHiltonPoza możliwościami eventowymi ujęli mnie pewnym drobiazgiem. W DoubleTree na dzień dobry otrzymałam pyszne ciastko, i mimo, że w założeniach sieci jest, że ciastko ma otrzymywać każdy gość ciepłe a ja dostałam zimne to i tak byłam usatysfakcjonowana – otrzymałam prezent. Mała rzecz a cieszy 🙂 Fajny gadżet – kupuje to. I mimo, że nie posłużył mi długo (został zjedzony od razu po spotkaniu), to i tak wspominam go bardzo miło. A że do hotelowych gadżeciaży i w dodatku łasuchów należę to zwracam uwagę na takie drobnostki 🙂

 

Nowy obiekt, funkcjonalny, przemyślany – byłam pewna, że dadzą radę i zgarną z rynku część „gabarytowych” eventów, ale od zawsze powtarzam, że moim zdaniem to ludzie są najważniejsi. To ludzie muszą tchnąć ducha w mury, to ludzie kreują atmosferę i to dla ludzi (w większości) wraca się w różne miejsca.  To oni gwarantują bezpieczeństwo oraz zdobywają zaufanie klientów. Tymczasem DoubleTree informuje, że zatrudnił niewykwalifikowanych pracowników, czy można sobie pozwolić na taki zabieg otwierając obiekt i budując opinie?

Ale w hotelarstwie już tak jest, że większość pracowników obiektów to tzw kadra tymczasowa: na dany Event, bankiet, wesele. Mam tu na myśli głównie kelnerów, pomoce kuchenne, czasem housekeeping i stewarding. Rotacja zazwyczaj jest tu duża. I nie ma się co temu dziwić. To opłacalna dla obiektu i standardowa procedura, że jest pewna stała „ekipa” a na większe eventy „dobiera” się ludzi z agencji pośrednictwa pracy. Nie zdziwcie się więc gdy na jednym evencie zobaczycie kelnera w hotelu X a za miesiąc ten sam kelner będzie Was obsługiwał podczas cateringu z firmą Y. Mam tylko nadzieję, że obie te firmy zapłacą mu za pracę bo TY za Event zapłaciłeś, pewnie też podziękowałeś działu sprzedaży za całokształt i udaną imprezę. Najczęściej jesteś zadowolony, bo każdy obiekt zrobi co w jego mocy aby dobrze Cię ugościć i zadbać abyś wrócił tu ponownie.  Hospitality – to takie modne teraz angielskie słówko 🙂 Tymczasem mrówki, które uwijają się w tym eventowym produkcyjnym tyglu – cierpią najbardziej, w tym przypadku akurat opisanym przez TOKFM nie otrzymując wynagrodzenia. Smutne.

No cóż, sytuacja przykra i branżowo nieciekawa ale ja jak zwykle wciąż liczę na Happy End. Dla obu stron a właściwie dla trzech: hotelu, agencji i pracowników.

W chwili gdy kończyłam pisać wpis pojawiła się oficjalna informacja, że hotel zapłaci pracownikom za pracę. W cała sytuację zaangażował się również Związek Syndykalistów Polski. Więcej tu: Przełom w sprawie prawie 250 pracowników warszawskiego hotelu  

Aktualizacja postu na dzień 20.08.2014. Zostało podpisane porozumienie między hotelem a agencją – więcej tu: http://www.e-hotelarz.pl/mht/?p=26819

 

 

 

 

 

 


Podziel się

Napisz odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*

*

code