Napisz czego szukasz?
Przedstawiciel obiektu – zmora Event Managera?
-->
4102 Wyświetleń

Przedstawiciel obiektu – zmora Event Managera?

Podziel się

venue_managerKilka dni temu na Event Manager Blog pojawił się bardzo zabawny tekst o 20 powodach dlaczego kochamy i nienawidzimy eventy. No ja się uśmiałam 🙂 a sądząc po ilościach udostępnień na FB nie tylko mnie to rozbawiło. Dla tych co nie widzieli jeszcze tego podsumowania polecam zajrzeć przed przeczytaniem poniższego tekstu TU – tylko wróćcie 🙂

Skoro to czytasz – to jesteś z powrotem – uffff 🙂
Praca Event Managera nie należy do łatwych, sądząc po wpisach czego nienawidzą w tej pracy, ale daje też masę radości i przyjemności. Niedawno po internecie krążyły takie kolaże:

 

event-manager 1           eventmanager

Event Managerem nie może być osoba z przypadku – tu trzeba mieć pasję, determinację, stalowe nerwy i…kreatywną głowę. Swoją przygodę z branżą eventową rozpoczynałam własnie jako EM. Naprawdę mi się to podobało, aż do momentu gdy m.in zaczęłam pracować z obiektami. To było bardzo dawno temu. Ja szalona, zwariowana, bez problemowa i wydawało mi się kreatywna (chyba za bardzo na tamte czasy – za dużo chciałam zmieniać :D) nagle napotykałam (nie zawsze, ale często niestety) mur – tego się nie da, tamtego nie wolno. Wrrrrr !!! Moja frustracja momentami sięgała zenitu więc… postanowiłam rozpocząć pracę w hotelarstwie 🙂  I nie żałuję – kocham to co robię!

Nie zdziwiła mnie jednak obecność w rankingu przytoczonym przez Event Manager Blog pozycji: Nienawidzisz: Niemających pojęcia, niepomocnych przedstawicieli obiektów ( org.You hate: Clueless, unhelpful Venue People). Jeżeli jesteś Event Managerem, który czyta ten wpis to własnie się uśmiechnąłeś :), a jeżeli jesteś przedstawicielem obiektu – to właśnie ….się raczej nie uśmiechasz :/ Oczywiście niegeneralizuje – nie lubię tego robić i wrzucać wszystkich do jednego worka. Co więcej uważam, że obecnie sytuacja zmieniła się na bardzo duży plus i obiekty naprawdę są bardzo przychylne do współpracy – rozumieją specyfikę rynku, zwłaszcza te o profilu eventowm. Na Polskim tynku eventowym mocno widać profesjonalizację.

question-markAle jednak – Sytuacja z wczorajszego przedpołudnia. Dzwoni do mnie bardzo doświadczony Event Manager. „Ania, jak nie pomożesz to zginę – błagam może znasz kogoś kto pracuje w obiekcie X (nie wymienię nazwy obiektu, który padł w rozmowie – po jednym sygnale nie można zarzucić braku chęci współpracy), kogoś z kim da się pracować bo na każdym kroku napotykam mur i że tego się nie da, tamtego nie. Cały czas pod górkę.” Żeby nie było, że w pierwszej kolejności nie stanęłam w obronie obiektu – zadałam pytanie z czym ma problem, bo może faktycznie czegoś się nie da (hmm chyba to pojęcie nie istnieje w eventach 🙂 a przynajmniej nie powinno – można przecież coś zrobić inaczej :)). Spodziewałam się usłyszeć wygórowanych oczekiwań a tu: „chciałbym wynieść z pokoju łóżko aby zrobić pokój VIP dla Klienta i wstawić swoje meble” – niemożliwe? A jednak – dla obiektu X – niemożliwe, może mają przyspawane łóżko do podłogi? 🙂 Tego nie wiem. Powiedzieli nie. I pewnie mieli ku temu swoje powody, pewnie nawet słuszne, ale chyba nic bardziej nie wkurza jak usłyszane z ust przedstawiciela obiektu gołe NIE.

Od lat wiadomo, że oprócz pięknych i funkcjonalnych wnętrz bardzo ważna jest obsługa klienta. Każdy obiekt mówi, że ma najlepszą ekipę ale w opowiadaniach Event Managerów słychać niestety czasem co innego. Zjednać sobie tą grupę klientów ( a nie oszukujmy się to jedna z bardziej pożądanych grup – nie reprezentują jednego klienta lecz kilku a czasem nawet kilkunastu) leży na liście priorytetów pewnie większości obiektów. Nie oznacza to jednak, że obiekt pozwoli w swoich murach na wszystko. Drodzy Event Managerowie – pamiętajcie również, że to przedstawiciel obiektu zna go z każdej strony (to jego praca), nawet z tej o której wam by się nie śniło. Wie ile trwa przearanżowanie rożnych rzeczy, co jest problemowe a co mniej, co jest do zrobienia, co nie zagraża bezpieczeństwu, co się uda, a w czym może powodzenia zabraknąć. Ufajcie im. Warto. Jeżeli zjednacie sobie przedstawiciela obiektu swoim sposobem bycia – zrobi dla Was bardzo dużo.

Ktoś mi zaraz powie, że się wymądrzam – a niech mówi – mój blog 🙂 ale dla tych co mnie nie znają powiem tak – jestem pracownikiem obiektu (uśpionym teraz bo na urlopie wychowawczym, ale wiele sytuacji za mną) i jak niektórzy Event Managerowie mówią,stoję po tej drugiej stronie barykady. Obserwuje różne sytuacje. To, że kiedyś pracowałam jako Event Manager dało mi inny ogląd sytuacji, staram się ich zrozumieć, współpracować, znajdywać czasem inne rozwiązania. Nie zawsze mówię, że się da – bo są sytuacje, które naprawdę są problemowe, ale wówczas staram się znaleźć inne rozwiązanie. Wkurza mnie powszechna opinia, że obiekty to druga strona barykady, że nie rozumieją potrzeb agencji eventowych – a wystarczyłoby usiąść i wspólnie zastanowić się Agencja – Obiekt – co mamy zrobić aby event zakończył się sukcesem a klient był zadowolony. Są takie agencje, są tacy event managerowie i chwała im za to, że obiekt traktują jako partnera i element eventu a nie przeciwnika i przeszkodę. 

Podsumowanie:  Uważam, że sytuacja w obiektach a zwłaszcza w tych o charakterze eventowym jest bardzo poprawna. Ludzie w nich pracujący naprawdę chcą być partnerami w całym evencie. Widzę mocny rozwój i postęp, jest inaczej gdy było to jak zaczynałam przygodę z eventami. Do tanga trzeba dwojga i największy sukces jest wtedy gdy przy jednym stole siada do rozmowy zarówno przedstawiciel obiektu jak i event manager i wspólnie zastanawiają się co będzie najlepsze. Dialog to podstawa 🙂 Zmora? – chyba tylko w poście na przytoczonym na początku blogu. To raczej stereotyp, ale jak widać trzeba z nim walczyć.

 

 

 

 

 


Podziel się

4 komentarze

  1. Uprzejmie donoszę, że artykuł przeczytany i ciekawy, ale uważamy, że większość hoteli prezentuje teraz filozofię w sosunku do agencji, stosowaną w hotelu Mazurski Raj – MY PRACUJEMY DLA WAS. To agencje przynoszą biznes do hotelu i obowiązkiem hotelu jest zrobić wszystko, by ten biznes został zrealizowany perfekcyjnie. Bierzemy współodpowiedzialność za sukces wydarzenia.

  2. eventowiec

    fajnie napisane, ale nie zgadzam się, że pracownik hotelu wie o nim najwięcej.. a już na pewno nie od strony technicznej, ileż problemów jest z podaniem wymiarów np. drzwi 🙂 dostaje maila z wymiarami, a potem okazuje się, że są one zupełnie inne. kolejny problem techniczny w nowoczesnych obiektach, które mają np. mają efektowne oświetlenie sufitowe, haki do zawieszenia projektora w suficie..i nagle się okazuje, że nikt nie wie gdzie to jest, bo plany się nie zgadzają, że Pan technik z hotelu to właściwie ma pilota i tyle wie 🙂 i dużo by jeszcze opowiadać, często mam wrażenie, że osoby w hotelu są jakieś przypadkowe, bez przeszkolenia i od nas , eventowców więcej się o swoim obiekcie dowiedzą podczas jednego eventu aniżeli przez rok pracy 🙂 – to tak na szybko

    1. Anna Nowakowska

      generalnie się zgadzam 🙂 tak już jest, że czasem się trafia na przypadkowych ludzi… w każdej branży 🙂

  3. Witam Wszystkich
    Właśnie w tym „nie da się” zawsze dopatrywałem się głównej wady obiektów sieciowych względem hoteli niezależnych.
    Reprezentuje Hotel Senator w Starachowicach, obiekt rodzinny tworzony i rozbudowywany przez tych samych ludzi od lat. Daje nam to przewagę w kwestii o której „eventowiec” wspominał w aspekcie wiedzy o tym gdzie co jest. Również uważam że jest to bardzo istny element ułatwiający współpracę z event manager’ami.
    Pozwolę sobie przytoczyć tu małą anegdotę z przed paru lat która obrazuje co oznacza „u nas da się wszystko”:
    Firma motoryzacyjna chciała zorganizować konferencje z kilkoma samochodami wewnątrz, na tamtym etapie nie mieliśmy jeszcze takich możliwości jak obecnie w tym aspekcie. Przy wizji lokalnej w trakcie ustalania przebiegu szkolenia okazało się że narożnik dwóch ścian przeszkadzał we wjeździe jednego z samochodów. Zobowiązaliśmy się za dwa tygodnie usunąć ścianę. Oczywiście zrealizowaliśmy naszą obietnicę bo u nas na prawdę da się wszystko, a szkolenie zakończyło się sukcesem.
    Osobiście lubię gdy organizatorzy imprez mają nowe ciekawe pomysły z których będzie się dało w przyszłości skorzystać. Muszę tu jednak poruszyć drugą stronę medalu, bo zdarzają się organizatorzy którzy nie mają pojęcia o swojej pracy. Nie są przygotowani do swojego zadania, nie współpracują z obiektem i nie przewidują problemów a efekt tego jest taki że gdy coś zostanie zawalone to winny oczywiście zawsze jest hotel…
    Morał z tego taki że trzeba dziękować Bogu za kreatywnych fachowców którzy się angażują i sprawiają że wspólnie jesteśmy w stanie stworzyć na prawdę niesamowite eventy.

Napisz odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

code